Miniatrka Live and Let Die
(cześć Bonda z 197 roku)
Dziś ostatnia miniaturka, która jest tajemnicza.
Sam lakier jest cudowny, kryje już po pierwszej warstwie, dwie dodają głębi koloru. Konsystencja jest idealna, lakier nie rozlewa się po skórkach i nie ciągnie. Nakładanie jest na prawdę przyjemne. Wysycha też bardzo szybko :) Dla większego połysku dałam top :)
A kolor?
Ten lakier jest cudowną niewiadomą. Kolor jest nieokreślony :)
W buteleczce to ciemny granat ze złotymi drobinami. Na paznokciach w ja widzę ciemną leśną zieleń z jasno zielonymi drobinkami brokatu. Mój mężczyzna twierdzi że to czarny ze złotym brokatem. a realnie? Chyba to granat przełamany zielenią ze złoto zielonymi drobinkami ;) Na zdjęciach nawet udało mi się uchwycić zieleń i niebieski.
(zieleń?)
(turkus?)
(zieleń?)
(czarny?)
(granat?)
I jak ? Te wszystkie zdjęcia są robione w równym oświetleniu, dziennym, na słonku, z lampą, w cieniu. ale szczerze? Na żywo też ma takie oblicze, więc różnorodność oświetlenia jest tu na prawdę niezbędna :)
Co myślicie o nim?