Zdradziłam ukochany tonik z Rival do Loop oraz mleczko z Biedronki....
Ale wierzcie mi ... warto bylo :D
Na pierwszy ogień idzie Tonik łagodzący do skóry wrażliwej i reaktywnej.
Butla 200ml za 11,99zł kupione w Rossmanie.
Opakowanie jest z pompką, z której szczerze mówiąc nie umiem korzystać, rozlewa mi się i chlapie dookoła. Wydaje mi się, że produkt jest za rzadki do takiej pompki. Już lepsza by była zwykła zakręcana lub taka otwierana jak na zatrzask, o albo taka jak do zmywacza do paznokci - co się nakłada wacik i naciska od góry.
Tonik jak tonik :) Przezroczysty, więc bez zbędnych barwników, zapach delikatny, świeży, trochę kwiatowy.
Używam go rano przed nałożeniem kremu, aby oczyścić cerę po nocy. I oczywiście po demakijażu mleczkiem wieczorem.
Producent pisze, że skład toniku jest oparty na wodzie dejonizowanej i ekstrakcie z róży, aby skóra była dobrze odświeżona i oczyszczona. I tak też jest. Po nocy często mam opuchniętą i zaczerwienioną cerę, tonik daje mi uczucie komfortu i odczuwam ulgę. Bardzo lubię ten tonik. Wygrywa nawet z tonikem z Rival de loop :) Mimo że jest w sumie 3x droższy.
Mleczko do demakijażu:
Przeciw przesuszaniu do skóry suchej.
Kupiłam to mleczko na promocji w Rossmanie za 11,99zł, jest ono w butelce 200ml z praktyczną pompką. Jedno naciśnięcie pompki wystarcza na dwa waciki i dokładne usunięcie makijażu z całej twarzy.
Mleczko usuwa bardzo ładnie nawet mocny makijaż i świetnie też zmywa tusz.
Zapach mleczka jest bardzo delikatny, przyjemny i świeży. Konsystencję ma troszkę bardziej gęstą niż inne mleczka, jest bardziej kremowa i oleista. Co pozwala na dokładniejsze usunięcie makijażu. Po zmyciu twarzy, na skórze pozostaje lekka warstewka jak by kremu, skóra jest miękka i delikatna. Jest uczucie świeżości i nawilżenia.
Na opakowaniu sposób użycia jest troszkę inaczej opisany niż ja to robię... Każą palcami wmasować mleczko w skórę i wytrzeć wacikiem, ale ja wacikiem nakładam i lekko masuję nim (swoją drogą mam bardzo fajne delikatne waciki), w miejscach gdzie jest mocniejszy makijaż to przytrzymuje i czekam chwilkę. Tak łatwiej mi jest zmyć wszystko.
Mleczka używam tylko wieczorem, do pełnego demakijażu. Po jego użyciu na wacik jeszcze nalewam toniku i przecieram twarz. Wtedy moja skóra jest lepiej przygotowana do przyjęcia wartościowego kremu.
Wymieniam moje ukochane mleczko z biedronki (głównie dlatego, że nowa wersja jest już gorsza, nie zmywa tak makijażu jak poprzednia), chociaż będę za tę samą pojemność płacić więcej.
Bardzo mi zaimponowała ta firma, produkty nie są drogie, a to już trzy które mi podpasowały.
Niedługo wstawię recenzję kremu do rąk, który podbił moje serce :)
A jak będą mrozy to zacznę używać specjalnego kremu też tej firmy :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pielęgnacja twarzy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pielęgnacja twarzy. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 24 października 2013
sobota, 19 stycznia 2013
Kremowy ulubieniec od Eveline
Witajcie ;)
Dziś przedstawiam wam mojego ulubieńca :)
Eveline
cosmetics - krem bioHYALURON4D z serii Pro young
intensywne nawilżanie 24h
Jest to krem dotleniający 3 w 1 - Nawilża, matuje i rozswietla
Przeznaczony do cery wrażliwej, normalnej i mieszanej. Jest to krem zarówno na dzień jak i na noc.
Co pisze producent?
Wychwala składniki kremu, ponieważ tych aktywnych jest kilka w składzie:
"Bio kwas hialuronowy – intensywnie nawilża i chroni naskórek
przed wysuszeniem, zatrzymuje wodę w najgłębszych warstwach naskórka oraz hamuje
jej parowanie z powierzchni skory
Aquaphyline – zapewnia skórze maksymalne nawilżenie przez 24h
Matt active- kompleks matujący absorbuje nadmiar serum oraz
w widoczny sposób zwęża pory, dając efekt matowej cery przez cały dzień.
Bioolejek arganowy- wykazuje silne właściwości antyoksydacyjne, ochronne i regenerujące, działa łagodząco oraz pomaga odbudować hydrolipidowa barierę naskórka.
Hamamelis – poprawia mikrokrozążenie dzięki czemu odświeża, łagodzi i ujednolica koloryt skory, działa przeciwbakteryjnie, przeciwzapalnie
oraz kojąco. Łagodzi podrażnienia.
Proteiny jedwabiu – białka pozyskiwane z jedwabiu, maja
właściwości nawilżające, ujędrniające i wygładzające.
D-panthenol i alantoina – kompleks łagodzący intensywnie nawilża, zmiękcza uelastycznia naskórek. Skutecznie łagodzi podrażnienia, działa kojąco i osłaniająco na nadmiernie wrażliwą skórę.
Krem utrzymuje optymalny poziom nawilżenia skory matuje oraz rozświetla cerę. Lekka formula kremu łatwo i szybko się wchłania, chroni przed
szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych.
Przeznaczony do młodej skory – wrażliwej, normalnej i
mieszanej ze skłonnością do błyszczenia."
Skład dla zainteresowanych :
Kremik jest w dobrej cenie okolo 18zł. (bez promocji) Kupiłam go w drogerii Jasmin, widziałam go też w Rossmanie, ale tylko raz, w grudniu już go nie było i dlatego powędrowaliśmy na sam do reala :) Tam w dziale z kosmetykami jest go mnóstwo :)
Teraz może o mojej cerze: nie jest wymagająca, oceniała bym ją jako mieszaną w kierunku do suchej (czyli wg niektórych to normalna cera). Jako alergiczka muszę uważać na to co nakładam na skórę, więc z chęcią sięgam po kremy dla cery wrażliwej. Moja buzia wołała o pomoc, potrzebowała nawilżenia i odżywienia Była matowa i szara.
Na początku stosowałam grubszą warstwę kremu i pozwalałam mu się wchłonąć, żeby w nocy nie wytrzeć całego w poduszkę. Po 2 tygodniach już nakładałam idealną warstwę, wtedy zauważyłam, że krem bardzo szybko się wchłania. Dosłownie skóra spijała mi go z powierzchni :)
Efekty przyszły po 3 tygodniach, skóra stała się bardziej jędrna, zniknęły pojedyńcze wypryski, nie było przesuszonych plamek, policzki w chłodne dni były rumiane ale nie czerwone :) Skóra wygląda na zdrową i najedzoną :D
Najbardziej wrażliwe miejsca na buzi, przestały być uciążliwe jest wszystko ujednolicone, moja skóra nigdy nie potrzebowała zmatowienia, więc tego obiecanego efektu nie zauważyłam Co do porów.... tez nie ma problemu, jak mam taki problem to maseczka w ruch i po problemie.
Bardzo bardzo lubię ten krem, zapach ma tylko czasem meczący ale moja skóra jest przepiękna :) Ciekawe co by było jak bym stosowała go dwa razy dziennie :) Używam go razem z żelem pod oczy z metalową kulką, też z Eveline. Bardzo fanie razem współgrają.
Napisałam, że używam kremu z przerwami. Tak czasem po nałożeniu i wchłonięciu się kremu odczuwam duże napięcie skóry. Dlatego potem np następnego dnia używam kremu z ziaji i po kilku dniach wracam do Eveline. Mam po prostu wrażenie, że moja buzia potrzebuje chwili odpoczynku od tego kremu.
Tu dowód, że zużywam kolejne opakowanie kremu :
Do każdego kremu dołączona jest dłuuga ulotka:
:) Tak tak to zdecydowanie najlepszy krem (no i zielona seria Optimals z Oriflame - która już czeka na mnie) z jakim miałam do czynienia. będę do niego wracać, chyba, że moja skóra będzie miała inne potrzeby.
sobota, 28 lipca 2012
Przedurodzinowe prezenty :)
Dziś tylko wam pokażę co dostałam już przed urodzinami :)
W prezencie od taty wygrałam licytacje na allegro tajemniczego pudełka po GlosyBoxie:)
KĄPIELOWY ZESTAW :)
CZtery mini produkty - żel pod prysznic, scrub, balsam i płyn do kąpieli z Kaszmirowej serii dla Księżniczek :D
a tajemnicze pudełeczko to:
mydło :) a pachnie ... mmm :) cytrusowe, cudowne jest :)
Pudełko z GB to paczuszka pełna kosmetyków, wylicowana za 59zł + przesyłka.
Oto co w nim było:
Paletka sleek Sunset, pędzel do eyelinera z Inglota, dwie próbki(Puma i bruno banani), kredka do brwi Essence
Podkład w żelu Rimmel i Magiczny podkład z L'Oreal, 1g mineralnego różu z BM Beauty i róż z elfa
Cztery lakiery: Opi I'M Suzy & I'M Chocoholic, Essence Vamipire's Love 04 the dawn is broken, Pękacz z golden rose 04, essence 53 you belong to me
krem ziaja ochronny na lato i zimę, Fixer Kryolan, Toni &Guy spray do włosów z solą morską, mini odżywka do włosów farbowanych, Rival the loop serum przeciwstarzeniowe.
Jak wam się podobają moje maleństwa :) ?
sobota, 7 lipca 2012
Zabójca pryszcza - Pure Skin Deep Action
Hej :) Dziś przedstawiam mam najcudowniejszy żel na wypryski ;)
Oriflame Pure Skin Spot treatment gel Deep Action :) Czyli po prostu żel wysuszający wypryski.
Może zacznę od tego że mi nie robią się często wypryski, trądziku też nigdy nie miałam, ale zdarzają mi się przed okresem pojedyncze krostki. Jest ich niewiele - max trzy może równocześnie, ale diabelnie bolą. I też żel sprawdza się idealnie na takie wypryski.
Na pewno nie jest do codziennego użycia, zaleca się stosować go rano i wieczorem. Stosujemy go bezpośrednio na wypryski, pomaga on wysuszając i złuszczając chore miejsce.
Opakowanie: To tubeczka o pojemności 30 ml z pompką co bardzo ułatwia aplikację, poza tym zachowuje dłuższą świeżość kosmetyku.
Zapach: Strasznie, ale to strasznie mocny, ja nakładając go w okolicy kości policzkowych przez pół godziny łzawiłam. Ale to chyba dobrze :D To taki zabójca pryszcza :P
Skład: woda, alkohol, gliceryna, glikol propylenowy, Betaina(zapobiega wysychaniu kosmetyku w opakowaniu oraz silnie nawilża), Hydroksyetyloceluloza( zwiększa lepkość preparatu), kwas salicylowy (złuszczanie), C12-13 PARETH-9(gruntowne oczyszczanie skóry), SODIUM HYDROXIDE (regulator pH), mentol, alantoina, N-undecylenoiloglicyna
Działanie: Już po jednej aplikacji zmniejsza się ból, wypryski nie są już takie "napompowane", łagodzi, rozjaśnia, wysusza tylko to miejsce które ma wysuszać- ale prze przesusza cery. Działa tylko na pryszcza! Może nie niweluje go całego po jednym dniu- ale po 2-3 dniach stosowania pryszcza już nie ma :)
Cena: 25zł w promocji aktualnie 14,9zł. Więc całkiem przyzwoita cena na sporą pojemność kosmetyku do działań doraźnych :)
Dostępność: Kosmetyk można kupić u konsultantów Oriflame, niestety nie występuje w każdym katalogu w promocji, trzeba na niego ewentualnie czekać.
Plusy: Łagodzi bolące wypryski nawet od razu, cena w promocji jest dobra, opakowanie bardzo praktyczne i wygodne, długa data ważności - ponad 2 lata, przyjemna aplikacja
Minusy: Nie nadaje się pod makijaż- bo się nie wchłania tylko zostaje po nim powłoczka, ostry zapach, we wrażliwych miejscach na buzi podrażnia, szczypie, ale działa (nie polecam do wrażliwej cery, chyba że by go użyć dosłownie jak ziarnko piasku).
Dla mnie kosmetyk niemal idalny, przymykam oko na minusy i daje mu 9/10 :)
Szczerze polecam na mojej skórze działa :)
środa, 27 czerwca 2012
Maseczka marchewkowa
W poniedziałek miałam dzień maseczkowy, a może wczoraj ;P mylą mi się te dni bo siedzę w domu :P
No ale w każdym razie postanowiłam zrobić maseczkę na włosy - dostałam jakąś próbkę i zostało mi na raz jeszcze, ale nie pamiętam co to było :(
Zrobiłam też maseczkę, którą niedawno kupiłam w naturze za 2,19zł.
Przedstawiam wam maseczkę Karotenową firmy Ava (z tej firmy stosowałam żel ze świetlikiem - też polecam :)).
Maseczka z "Hydroaktywatorem i kompleksem witamin A E i F"
Maseczka jest cery wrażliwej i ma poprawiać koloryt cery.
Nakładamy ją na 15-20 minut - po takim czasie powinna się wchłonąć i nadmiar wcieramy / wycierami wacikiem nasączonym tonikiem (Uwielbiam ten sposób pozbywania się maseczki :D).
Maseczka ma kolor marchewkowo- kremowy i całkiem przyjemnie pachnie, ale raczej czymś słodkim niż warzywem.
Nakłada się ja fajnie, ma konsystencje lekką i nie ma problemów z jej rozłożeniem równo na buzi.
Co do kolorytu - no to po jednym zastosowaniu to za bardzo marchewką nie zostałam.
Ale za to buzia zrobiła się promienna i wyglądała na zdrowszą- można by nie używać po tej maseczce podkładu i pudru :)
Ja mam cerę normalną ale jestem alergikiem, więc sporo maseczek jest dla mnie za mocnych i mam potem czerwone placki na twarzy do końca dnia. Ale ta jest delikatna, daje naszej buzi takiego słonka i energii, a także nawilża naprawdę fanie, skóra jest miękka jak u niemowlaczka.
Maseczka ma 7 ml- starcza na dwa użycia- za około 2zł. :) Jak dla mnie może być!
9/10
I jeszcze skład jak by kogoś interesował ;)
poniedziałek, 25 czerwca 2012
recenzja Oriflame Optimals Skin Energy
Skończyłam właśnie pisać raport z kursu z jakości i stwierdziłam, że jak mój mężczyzna pracuje to ja też wykorzystam czas jakoś ambitniej :)
A oto moje wspomagacze - miseczka owoców i lemoniada.
Dziś chcę wam przedstawić kremy, które stosuję już ponad miesiąc. Jest to seria z firmy Oriflame.
Zwykle używam serii Optimals do cery tłustej i mieszanej... Chociaż moja jest zdecydowanie normalna :)
Ale jakoś tak i mi dobrze i mojej buzi też.
W katalogu pojawiła się nowa seria z witaminą C.
Postanowiłam wypróbować, załamała mnie tylko cena, akurat wtedy była to cena promocyjna 25,9zł za kremy na dzień i noc i 18.9 za maluteńką tubeczkę kremu na noc (zwykle było to 30ml, tym razem za wyższą cenę mamy 15 ml). Nawet nie chcę wiedzieć ile kosztują bez promocji :P
Przejdźmy do poszczególnych produktów.
1. Krem na dzień Optimals Skin Energy z filtrem SPF 15
Producent pisze: Energetyzujący, zmiękczający krem na dzień z minerałami, które zapewniają skórze zdrowy, naturalny wygląd. Witamina C nawilża i chroni przed wolnymi rodnikami. Cząsteczki odbijające światło dodają blasku.
Jakie są moje odczucia?
Krem na dzień ma trochę za ciężką jak dla mnie konsystencje, ale o dziwo wchłania się bardzo szybko. Bardzo się nadaje pod makijaż, podkład utrzymuje się dłużej niż na innych kremach.
Kolor kremu to taki lekki pomarańcz, ma też bardzo energetyzujący zapach - istna witaminka C. Po tym kremie nie mam żadnych problemów z cerą, skóra nie przetłuszcza się, nie jest sucha, ale mam wrażenie że potrzebuje dodatkowego nawilżenia. Może wystarczą tylko zabiegi takie jak maseczki i ewentualnie serum nawilżające.
Krem ma filrt SPF 15.
Krem jest też bardzo wydajny, na miesiąc wystarczyła mi około 1/3 opakowania, a ma ono 50ml.
2. Krem na noc Optimals Skin Energy
Producent pisze: Nawilżający krem na noc z minerałami głęboko nawilża i przywraca skórze energię. Budzi ją do życia i sprawia, że wygląda świeżo i promiennie. Zawiera również witaminę C o właściwościach zmiękczająco-ochronnych.
Faktycznie rankiem cera jest bardziej promienna, nie widać zmęczenia po normalnie przespanej nocy. Ten krem też cudnie pachnie, ale jak na noc jest za lekki, ja potrzebuje cięższej konsystencji. Tak, wolała bym zamienić kremy miejscami :P Ten na noc na dzień i odwrotnie. Ale ten na noc ma więcej aktywnych składników. Bo przecież j śpię a kosmetyki pracują :D
Wracając do kremu - słoiczek ma też 50 ml, ale jest dużo mniej wydajny, może ze względu na to że jest bardziej wodnisty. Po miesiącu mam mniej niż pół opakowania.
3. Krem pod oczy Optimals Skin Energy
Producent pisze: Specjalna formuła kremu pod oczy z nawilżająco-ochronną witaminą C, cząsteczkami odbijającymi światło, które dodają blasku i minerałami zapewniającymi cerze zdrowy wygląd. Przywraca naturalny, promienny wygląd skórze okolic oczu.
Krem może bardzo nie nawilża - stosuję go tylko rano (na noc mam żel ze świetlikiem), nie nadaje się na noc, wydaje mi się że ma za mało składników aktywnych żeby pobudzić krew płynąca pod oczami (w składzie jest kofeina, ale chyba nie daje rady). Oczy i tak są podpuchnięte i widać cienie rano. Ale na dzień jest ekstra, nawilżenie jest wystarczające pod warstwę korektora, nawet takiego bardzo gęstego, nie robią się zmarszczki pod oczami nawet przy dużej ilości kosmetyków na cienkiej skórze pod oczami. Poza tym delikatnie rozświetla.
Opakowanie jest małe 15ml, ale dość praktyczne, mały "dziubek" wydziela idealne porcje kremu.
Konsystencja lekka i szybko się wchłania, pozostawia także lekkie uczucie chłodu pod oczami.
Polecam go na dzień ;)
Ogólnie o serii- kremy nadają się idealnie na kuracje (wykorzystać opakowanie i przejść do ulubionych kremów). Bardzo nie nawilża niestety, przydały by się jakieś wspomagacze, ale cera wygląda bardziej promiennie po nich. Na lato wystarczają w zupełności, przydało by się wspomóc jakimś filtrem na dzień i ze dwa razy w tygodniu robić maseczki nawilżające.
Bardzo je lubię, jedyne co to tak jak już mówiłam konsystencja mi przeszkadza (zamieniła bym je), na zdjęciu widać to bardzo dobrze:
Na górze krem na dzien, na dole na noc.
Powinno być tak że cieższy to na noc, a lekki pod makijaż. Ale tak jak sobie myslę to ten na dzień się tak nie maże. jak by sie je zamieniło to podkład mógł by spłynąć z tego nocnego.
Dobra :P te kremy sa takie jak powinny, ale nadal będę szukać zestawu z gęstym na noc :D
Wymagająca jestem :)
Zestaw oceniam tak 7/10 ;)
Polecam je niewymagającym cerom, normalnym albo mieszanym i przede wszystkim zmęczonym :)
Bye ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)







