Witajcie natchnienie przyszło do mnie więc piszę notkę na telefonie, bo niestety mój komputer został w domu mojego mężczyzny.
Idąc pod prysznic wzięłam z szafki nowy żel pod prysznic, bo już miałam dość tych z rossmana :-P
Pod koniec wakacji kupiłam w selgrosie żel palmolive mediterranean moments o zapachy włoskiej moreli i truskawek.
Jaki to cudowny żel, pachnie pięknie. Jako mała dziewczynka na koloniach miałam owocowe żele i ten to właśnie zapach z dzieciństwa. Od razu zanurzylam się w marzeniach i wspomnieniach. Przecudnie pachnie - słodko, owocowo i tak delikatnie zarazem.
Ma formę kremowa, która uwielbiam i na szczęście dużą butelkę 500ml. To chyba była edycja limitowana.
Kocham ten żel i jak znajdę go gdzieś to kupię na zapas. Bo mam teraz taki super humor ;-)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pielęgnacja kąpielowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pielęgnacja kąpielowa. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 20 stycznia 2014
Zapach kolonii nad morzem w środku zimy
piątek, 3 maja 2013
Miłosna kapiel z Bielendą
Witam was bardzo bardzo serdecznie :) Dziś pogoda nie sprzyja majówkowym wypadom, ale i tak dziś pewno zrobimy grilla ;)
Wczoraj po ciężkich trzech dniach miałam ochotę na kąpiel. Długą odprężającą, po stresie życia :)
Do kąpieli użyłam olejku, który zakupił dla mnie mój ukochany.
Bielenda Olejek do kąpieli - Afrodyzjak Johimbina - piżmo & jaśmin.
Olejek kosztował koło 12-15 zł za buteleczkę 400 ml :) Koloru jest ciemno różowego, a zapach ma niebiański. Intensywny zapach składników olejku. Konsystencja jest oleista, ale trochę jak żel pod prysznic.
Olejek wlałam pod strumień wody i czekałam aż gorąca woda naleci do wanny, a olejek się rozleje po całej wannie. W łazience unosi się wspaniały seksowny zapach ;) Tak, bo to przecież afrodyzjak, nie ? :) Olejek cudownie zmiękcza skórę, wygładza i czuję, że jestem napełniona energią.
Bardzo lubię ten olejek, przecudownie umila mi kąpiele, szkoda tylko, że się nie pieni.
poniedziałek, 28 stycznia 2013
Oszałamiająca radość życia - czyli peeling Faromona
W poszukiwaniu peelingu do ciała o pięknym zapachu i gruboziarnistej formule, w drogerii Jasmin wpadł mi w ręce Peeling Faromona Tutti Frutti o zapachu mango - brzoskwinia.
Peeling jest zamknięty w plastikowym pudełeczku o pojemności 300g, Niestety naklejka się zdziera a właściwie odkleja, pod wpływem wody.
Sam peeling jest cukrowy, czyli gruboziarnisty, ale nie jest taki jak tarka, w sensie jest mocny, ale nie zrobi nam krzywdy. Zostaje po spłukaniu niestety kleisty, tłusty film na ciele - oj jak ja tego nie znoszę :/
Wydaje mi się, że wydajność tego produktu też nie jest najlepsza. Ponieważ użyłam go dokładnie 6 razy na nogi i na brzuch i już mam niecałe pól opakowania. Kosztuje 15-20zł, dla mnie sporo jak na te 10 urzyć...
To co mnie w nim powala to zapach, o raju jaki jest czarujący. Producent na opakowaniu pisze, że produkt zawiera cząsteczki szczęścia, a ja myślę że to sam zapach wprawia nas w euforię. No prawdziwy mus brzoskwiniowy z mango. Idealny dla osób kochających mocne słodkie i egzotyczne zapachy ;) Dodam, że zapach się naprawdę długo utrzymuje, ja po wieczornej kąpieli rano ciągle pachnę jak brzoskwinka :D
Jak działa? tak jak powinien :) oczyszcza skórę ze starego naskórka i bardzo fajnie masuje, nie rysując nam skóry. Jestem na tak :) (przymykając oko na to, że po nim skóra jest tłusta - ale zmywam ją jakimś pachnącym żelem :D). Skóra po nim wydaje się być bardziej delikatna, nawilżona i gładka, jak by czekała, żeby ją jeszcze nakarmić treściwym balsamem ;)
Dostałam na święta od mojej Marci masło o takim samym zapachu ale z firmy Delia, niedługo się pojawi notka :) Tylko wam zdradzę, że idealnie ze sobą współgrają te dwa kosmetyki.
Używałyście peelingów z tej serii? A może polecicie mi jakieś inne cukrowe zdzieraki?
sobota, 28 lipca 2012
Przedurodzinowe prezenty :)
Dziś tylko wam pokażę co dostałam już przed urodzinami :)
W prezencie od taty wygrałam licytacje na allegro tajemniczego pudełka po GlosyBoxie:)
KĄPIELOWY ZESTAW :)
CZtery mini produkty - żel pod prysznic, scrub, balsam i płyn do kąpieli z Kaszmirowej serii dla Księżniczek :D
a tajemnicze pudełeczko to:
mydło :) a pachnie ... mmm :) cytrusowe, cudowne jest :)
Pudełko z GB to paczuszka pełna kosmetyków, wylicowana za 59zł + przesyłka.
Oto co w nim było:
Paletka sleek Sunset, pędzel do eyelinera z Inglota, dwie próbki(Puma i bruno banani), kredka do brwi Essence
Podkład w żelu Rimmel i Magiczny podkład z L'Oreal, 1g mineralnego różu z BM Beauty i róż z elfa
Cztery lakiery: Opi I'M Suzy & I'M Chocoholic, Essence Vamipire's Love 04 the dawn is broken, Pękacz z golden rose 04, essence 53 you belong to me
krem ziaja ochronny na lato i zimę, Fixer Kryolan, Toni &Guy spray do włosów z solą morską, mini odżywka do włosów farbowanych, Rival the loop serum przeciwstarzeniowe.
Jak wam się podobają moje maleństwa :) ?
Subskrybuj:
Posty (Atom)